Od niepamiętnych czasów byłem miłośnikiem kuchni meksykańskiej. Od dłuższego czasu chodziła za mną myśl, że pora upichcić własną tortillę (dotychczas ograniczałem się do chili con carne). Parę dni temu przeprowadziłem pierwsze przymiarki, a dzisiaj mogę z czystym sumieniem podać przepis, który jak się okazuje jest naprawdę dosyć prosty. Zapraszam do lektury.
Składniki
Farsz
- 300g - 500g mięsa (ja używam karkówki, najlepiej jak jest to mięso mielone ponieważ łatwiej się wtedy taki farsz układa w tortilli)
- sos Knorra Salsa Mexicana bądź Hiszpański
- Kukurydza oraz czerwona fasolka w puszce (nie polecam gotowych mieszanek gdyż tam większość stanowi kukurydza ;-)
- 4 średnie cebule
- masło
- sól, pieprz, pieprz cayenne, bazylia, oregano, zioła prowansalskie, szczypta curry, papryka słodka, papryka ostra
Ciasto na tortille
- mąka kukurydziana, mąka pszenna
- smalec
- gorąca woda
- proporcje zostaną podane w dalszej części przepisu
Przygotowanie
Na początku musimy przygotować farsz. Zaczynamy od drobnego posiekania 4 średnich cebul (im drobniej tym lepiej). Smażymy je na maśle tak długo jak tylko możemy (chodzi o to, żeby zmiękły bo w farszu mają dawać tylko delikatny posmak, ale na zębie ich nie musimy czuć ;-)). Po usmażeniu cebuli przekładamy ją do garnka. W patelni na której smażyliśmy cebulę dodajemy znowu trochę masła i smażymy na nim mięso. Podczas smażenia przyprawiamy je (oczywiście można je przyprawić wcześniej i włożyć na parę godzin do lodówki, jednak ja zazwyczaj tyle czasu nie mam więc podaję sposób najszybszy ;-)). Używamy tutaj ziół, papryki, soli, pieprzu, pieprzu caynne (nie przesadzajmy na tym etapie z przyprawami, chodzi tylko o to, żeby mięso już teraz nabrało odrobiny aromatu). Jak zobaczymy na patelni soki, które puściło mięso zwiększmy ogień i pozwólmy, aby trochę odparowało z niego wody, mieszajmy je często. Następnie przenosimy usmażone mięso do naszego garnka.
Następnym krokiem jest dodanie sosu Knorra (polecam sos Knorra gdyż imo najlepiej pasuje do tego dania). Należy dodać cały słoik. Zazwyczaj na dnie słoika zostaje trochę i z własnego doświadczenia wiem, że warto wlać odrobinę gorącej wody, zakręcik słoik i trochę go potrząsać i następnie wlać to co nam wyszło do naszego garnka. Dlaczego tak robię? Otóż nasz farsz musi się trochę pogotować więc warto mieć na starcie trochę rzadszy sos dzięki czemu nie będzie przywierać do garnka.
Po 5 minutach dodajemy kukurydzę, którą wcześniej w miarę dokładnie odsączamy. Po następnych 10 minutach dodajemy czerwoną fasolkę (dodajemy ją na końcu gdyż jest dosyć delikatna). Wszystko to dokładnie mieszamy, aby fasolka i kukurydza były w każdym zakamarku a nie tylko w jednym miejscu.
Teraz musimy zmniejszyć gaz na jak najmniejszy i zostawić garnek bez przykrycia na parenaście/paredziesiąt minut. Chodzi nam teraz jak to mawia Makłowicz "wyredukowanie" nadmiaru wody (a jest to konieczny aby nasz farsz dosłownie nie wyciekał z tortilli). Musimy także co parę minut dokładnie mieszać, szczególnie przy dnie aby nic nam nie przywarło. Podczas mieszania warto skosztować naszego dzieła i doprawić je do smaku.
Jak już jesteśmy na etapie "redukcji nadmiaru wody" możemy zająć się ciastem do naszych tortilli.
Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej ono wychodzi gdy zmieszamy mąkę kukurydzianą z pszenną w proporcjach pół na pół. Do 200g mąki kukurydzianej i 200g mąki pszennej dodaje się 6 łyżek smalcu (na oko jest to 3/8 kostki) ( w dalszej części będę pisał dla 200g/200g mąki). Ciasto najlepiej wyrabia się w szklanym naczyniu (np. żaroodpornym) o wysokich brzegach. Na początku mieszamy obie mąki, dodajemy sól (ok 3 gramy) aż uzyskamy jednolity sypki proszek. Następie dodajemy smalec (od razu te 6 łyżek) i 1/4 szklanki gorącej (wrzątku) wody i mieszamy to wszystko za pomocą łyżki. Na początku będzie to wyglądać niezachęcająco, ale spokojnie ;-). Po 1 minucie powinno już coś wyjść. Gotowe ciasto powinno samo odchodzić od naczynia, łyżki oraz ręki (warto sprawdzić czy się lepi), warto też sprawdzić czy łatwo się rwie. Jeśli jest elastyczne, nie klei się oraz łatwo można go rozciągać oznacza to, że następny etap za nami. W przeciwnym przypadku nie należy wpadać w panikę. Z własnego doświadczenia wiem, że mąka kukurydziana nie jest elastyczna więc być może warto dodać trochę mąki pszennej, czasami jest za mało smalcu i ciasto się klei. Tutaj najlepiej polegać na własnym nosie kulinarnym i nie będzie źle ponieważ ciasto jest naprawdę proste ;-).
Następnym etapem jest uformowanie placków. Do tego najlepsza będzie spora deska (albo najlepiej stolnica jeśli ktoś takową posiada, od biedy może być to kawałek równego blatu). Oczywiście nie obejdzie się bez jakiegoś wałka (ja użyłem do tego wysokiej szklanki xD). W zależności jak duże chcemy mieć tortille (oraz jak dużą mamy patelnię) tyle ciasta musimy wziąć (tutaj najlepiej samemu poeksperymentować). Najważniejsze jest jednak aby placki były dość cienkie. Smażymy je na teflonowej patelni bez dodatku tłuszczu. Nie możemy smażyć tego zbyt długo gdyż nasze tortille muszą zachować sporą elastyczność. Najlepsze wychodzą jak się lekko zrumienią na złocisty kolor.
UWAGA! - podczas robienia placków resztę ciasta trzeba przykryć szmatką, aby nie wyschło. To samo tyczy się już usmażonych placków!
Jak już usmażymy placki jedyne co nam zostało to nałożyć do nich farsz zawinąć i gotowe! Warto jednak pamiętać, aby farsz nie był zbyt gorący. Jedyna wada domowych tortilli jest taka, że wychodzą dość małe (trzeba mieć naprawdę dużą patelnię, aby wyszły nam 25 - 30cm placki, ale jest to jedyny problem. Jeśli chodzi o smak naprawdę wychodzą świetne. Oczywiście nic nas tutaj nie ogranicza, więc można pomyśleć o różnych sosach/dipach. I na koniec dodam jeszcze, że tortilla jest potrawą po której trochę suszy dlatego imo trzeba za wczasu zaopatrzyć o coś dobrego do picia ;-)
Efekt
Jeszcze nad zawijaniem muszę popracować stąd brak zdjęcia gotowej tortilli ;-)
BTW... polecam przepis na Zyxo-kebaba ;-)














Kurde, aleś mi smaka narobił.
Idę do kuchni coś wszamać, na taki wynalazek niestety nie mam czasu dzisiaj, ale spróbuję. Oj tak.
Pamiętam jak kilka lat temu usiłowałem usmażyć naleśniki z dodatkiem mąki kukurydzianej do krokietów. Bardzo smaczne, ale miały jedną, dość istotną wadę – łamały się jak opłatek. ;)
@pustelnik: mąka kukurydziana tak już ma niestety, dlatego przepis na tortille mówi żeby dać smalec, który trochę minimalizuje ten wpływ + nie daje się samej mąki kukurydzianej (jak próbowałem to już po surowym cieście było widać, że coś jest nie tak). Ale przepis na tortille, który podałem z czystym sumieniem polecam bo wychodzą bardzo elastyczne ;-)
hehe, prezent mikołajowy od radzia dla wszystkich studentów (nie będę pisał, że głodnych, bo wyszłoby „masło maślane” ;))
Czas wykonania tegoż posiłku oceniam na ok 50-60min, czy słusznie?
Dobrze byłoby gdybyś wkleił zdjęcie potrawy już zawiniętej, rozumiem jednak że w rulonik tak jak przy naleśnikach? Wybacz takie pytania ale w kuchni meksykańskiej jestem laikiem hehe ;p
A zeszamałbym smaka mi zrobiłeś:) Dobry masz patent z wałkowanie ciasta. Ja na ten przykład schabowe ubijałem ostatnio słoikiem, a i obcasem buta bywało :P
Pozdrawiam:)
@Madu1906: co do czasu przyrządzenia wszystko zależy od wprawy, ale trzeba liczyć minimum 60 min ;-). Myślę że do 90 – 100 minut za pierwszym razem.
Co do zawijania:
http://jenngirl.files.wordpress.com/2008/08/img00178.jpg
Trzeba zrobić coć a’la koperta ;-) (z jednej strony musi być szczelne, żeby nie wyciekło/uciekło nic jak będziemy to jeść) .
Jutro bede zwijac jeszcze raz wiec zrobie zdjecie i wrzuce tutaj do notki.
Ja zawsze przygotowuje wszystko w jednym garnku, czyli najpierw cebulke, później do niej mięso i tak kolejno. Dzięki temu smaki przechodzą się od samego początku – chodzi głównie o mięso. Z kolei zamiast sosu używam koncentratu pomidorowego – taniej i zdrowiej, a bardzo smacznie :)
Wygląda apetycznie… szkoda, że z tych składników mam tylko wodę, sól i masło :P no, zawsze mogę zamiast tortilli zrobić sobie soloną wodę z masłem! ^^
Pytanie: na ile osób to jest przepis? Kwestia jest dość istotna dla osób, które robią obiad tylko dla siebie i chcą się najeść, ale nie przejeść i nie wyrzucać nie wiadomo ile dobrego jedzenia na śmietnik.
@Zyx: z 200g/200g mąki wyjdzie ok 9 – 12 placków. Jedna normalna osoba nie zje więcej niż 3 takie placki z nadzieniem (da się więcej, ale to już graniczy z przejedzeniem :D) co do farszu to wystarcza go na 15 – 20 placków (zależy ile tego pakujemy). Dlatego na 3-4 osoby to tak spokojnie ;-).
Nawet Mexykanie w USA b. czesto produkuja tortillas w domu. Mamy wowczas pewnosc, ze sa takie jak u mamy: smaczne, swieze i najwazniejsze bez konserwantow. Praktycznie zawsze sa z dodatkiem maki kukurydzianej (czesto wylacznie ), poza tluszczem dodaja baking soda – proszek do pieczenia.Najczesciej prasuje sie placki w prostej drewnianej prasie lub rozwalkowuje sie kulki z ciasta, pomiedzy najzwyklejsza folia, Wprawne „mamitas” rozklepuja placki w dloniach.Proporcje ciasta na tortillas, dodatki, a nawet foto.prasy drewnianej (Ok.$18 w sklepach w USA), a kazdy moze to wykonac w prosty sposob domowym sumptem, znajdziecie w Yahoo wklepujac haslo Home Made Tortillas (Tortille domowej roboty). Maka kukurydziana jest dostepna w Polsce od wiekow (dawniej na MAMALYGE) np sklepach Tesco. Czym wypelniac Tortille aby otrzymac rozne potrawy? Przepisy tez tam sa, mozna uruchomic takze wlasna fantazje. Smnacznego, Andrzej z Weston,Fl na rzut kamieniem od Miami.Proponuje utrzymac klimat i popijac piwem CORONA z limonka.
nio przepis brzmi zachęcająco aby go wypróbować, jak tylko znajdę chwilę wolnego czasu to chętnie to zrobię:)
Wygląda zachęcająco, na pewno warto tego spróbować. Niezły przepis na tortille znalazłam też ostatnio na http://kuchnia.netbird.pl/?app=222, wypróbowałam i muszę powiedzieć, że wyszedł rewelacyjnie. Polecam.
witam :)
Czy w przypadku wyrabiania ciasta nie chodzi o większą ilość wody niż 1/4 szklanki?
Te placki na tortille wyszły okropne, usmażyłam jeden i stwierdziłam, ze smakuja jak sama mąka z solą, w dodatku ciasto się rozwala i trudno lepi. "Po 1 minucie powinno już coś wyjść" Rozrabiałam ten placek chyba 10 minut! i nic z tego nie wyszło.
Polecam kupować placki do tortilli w sklepie niż robić samemu i tracić nerwy.
niestety mnie też nie wyszły, ciasto suche nie lepiło się dodałem troszkę więcej wody ale ciasto i tak się rozpadało, upiekłem jeden placek ale niestety połamał się jak wafel, postanowiłem więc dodać do tego co mi zostało więcej mąki pszennej ale powiem szczerze że nadal bez większych efektów - nie polecam tego przepisu. Do Moniki ja wiem że najłatwiej kupić, ale to nie to samo zresztą tortille wcale nie są tanie.
@paweł: zapewniam Ciebie, że przepis jest ok, ale dużo zależy od mąki itd... sam się o tym przekonałem kilka miesięcy temu :D
własnie jestem po wykorzystaniu przepisu i....w zestawieniu z problemami innych, myślę, że placki wyszły rewelacyjnie...faktem jest, że sporo nerwów było w czasie robienia, zwłaszcza w początkowym etapie wyrabiania (parę kur..ew i innych takich radosnych wyrazów:) niby znalazłam jakieś tam proporcje składników, ale prawda jest taka, że jest to kwestia czucia ciasta i jedna rada dla przyszłych próbujących...nie zniechęcajcie się kiedy wrabiacie i okazuje się, że wychodzi papka a nie masa do rozwałkowania..wystarczy ściągnąć ciasto, umyć i wysuszyć rękę, obsypać tą nieszczęsną papkę odrobiną mąki i zacząć tworzyć delikatnie jedną bryłę nie nie przeciskając jej między palcami tylko bardziej ugniatając i zobaczycie, że zacznie wyłaniać się światło w tym całym tortillowym tunelu:) oczywiście mąką podsypywałam do samego końca wyrabiania, potem już tylko porwać na kawałki, rozwałkować i na patelnię...wydaje mi się, że jak na pierwszy raz wyszło bardzo dobrze, elastyczne na tyle, żeby zawinąć "stuff" i na tyle kruche, że nie ciągnęło się w czasie gryzienia...mojemu chłopu smakowało, choć wkurzyła mnie uwaga "ale trochę się łamało", nosz kurna...powiedziałam, że lepiej żeby się łamało niż ciągnęło i stwierdziłam, że chyba nie zna istoty tortilli i że to nie naleśnik:)
pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia:)
Witam!
Mam problem ze znalezieniem mąki kukurydzianej. Pytałam w biedronce, tesco, żabce i wielu małych sklepach - brak.
Jaką macie propozycję na zastąpienie mąki kukurydzianej?
Wg mnie przepis to nieporozumienie! Taką ilością wody połączyć 400 g maki? Dodanie więcej wody powoduje, że to co powstaje jest łamliwe. ZDECDOWANIE NIE POLECAM. Opis wydawał się być klarowny, a po tej "jednej" minucie składniki w ogóle nie przypominaly ciasta
to nie jest tortilla tylko burito
no to jest facet..konkretny,i precyzyjny gdzie takich szukać??
można zrobić pseudo tortille .normalne nalesniki. smak zależy w dużym stopniu od farszu.ja robię często bardzo cienkie naleśniki i różne rodzaje farszu. i wychodzi super .pozdrawiam
radek
chu..jnia i tyle
farsz pycha! dzięki
ja póki co stosuję wersję prostszą: sama mąka pszenna, typ około 500, olej (ze 4 łyżki), sól (około pół łyżeczki) i ciepła woda do wyrobienia kuli (około pół szklanki. Wychodzi trochę sztywne ale się nie łamie, zwłaszcza jak się odłoży pod przykrycie, żeby trochę zmiękły. Następnym razem spróbuję dać nieco mąki i może smalcu ale z olejem łatwiej.